Fundacja, pomagająca 

bezdomnym kotom w Gdańsku

Kotella

FUNDACJA KOTELLA 

1. Wychowanie kota - porady

 

 

 

Wbrew powszechnej opini, możliwe jest nauczenie kota kilku przydatnych czynności. Koty można nauczyć rozpoznawania swojego imienia, jak również przychodzenia na komendę.

 

 

Przed rozpoczęciem szkolenia dobrym pomysłem jest przebadanie Twojego kota przez lekarza weterynarii dla upewnienia się, że nie ma żadnych ukrytych problemów zdrowotnych, które mogłyby się nasilić wskutek szkolenia.

Powinieneś wzmacniać umiejętności, które Twój kot nabył poprzez nagradzane powtarzanie, ale nie przemęczaj go nauką więcej niż jednej umiejętności na raz. Koty należy nagradzać za każdym razem, gdy wykonają prawidłowo nowe zadanie. Po nauczeniu zwierzęcia danej umiejętności nagradzaj go jedynie od czasu do czasu. Możesz wykorzystać jako nagrodę ulubione jedzenie zwierzęcia lub coś innego, jak specjalny smak lub smakołyk. Specjalnie zbilansowane kocie smakołyki są najzdrowszym wyborem. Pamietaj że ich ilość nie może przekroczyć 10% diety Twojego kota.

Możesz nauczyć kota kojarzyć nagrodę w postaci jedzenia z dźwiękiem: na przykład dzwonka lub klikera. Gdy kot nauczy się już kojarzyć dźwięk z nagrodą, zawsze używaj dzwonka lub klikera dokładnie w momencie, gdy wykonuje oczekiwaną czynność dzięki czemu będzie wiedział, że jest nagrodzony i będzie odczuwał satysfakcję.

Pamiętaj, że próbujesz wzmocnić komendę głosową. Zawsze poprzedzaj komendę imieniem kota. Gdy prawidłowo wykona polecenie i zostanie nagrodzony, kontynuuj powtarzanie komendy w pozytywny sposób: na przykład: ’Siadaj, dobrze, siadaj’.Jeżeli Twój kot nie nabywa pożądanego zachowania, być może próbujesz osiągnąć wyniki zbyt szybko. Wróć do poprzedniego szkolenia, aż Ty i Twój kot zrozumiecie się nawzajem.

2. Jak transportować kota

 

 

 

 

W czym najlepiej przewieźć kota?

Oferta sklepów zoologicznych w kwestii dostępnych kocich transporterów, toreb i koszyczków potrafi niejednego przysporzyć o zawrót głowy. Można odnieść wrażenie, że dla niektórych wybór odpowiedniego transportera urasta do rangi decyzji o zakupie nowego samochodu rodzinnego. Tak czy inaczej rzeczywiście jest z czego wybierać.

Jak wybrać ten odpowiedni koci transporter? Przede wszystkim musimy zadać sobie pytanie do czego ów przedmiot ma nam służyć? Jak często i na jakie dystanse planujemy przewozić naszego pupila? Czy torba bądź transporter ma nam służyć jedynie jako zabezpieczenie w czasie podróży, czy też może ma pełnić w naszym domu jeszcze jakieś dodatkowe funkcje? Oto kilka propozycji dostępnych na naszym rynku:

 

 

transporter plastikowy – zaletą tego rodzaju pojemnika jest zazwyczaj jego spora wytrzymałość oraz łatwość z jaką można utrzymać go w czystości. Jeśli planujemy przewieźć zwierzę do lecznicy na zabieg weterynaryjny, po którym nasz kot będzie nieprzytomny i istnieje ryzyko, że załatwi się w sposób niekontrolowany, najlepiej umieścić go właśnie w takim transporterze. Jego wnętrze można bez problemów wymyć i zdezynfekować, a plastik jest łatwy do wytarcia i wysuszenia. Należy jednak pamiętać o tym, że plastikowy transporter zajmuje sporo miejsca podczas przetrzymywania. Warto również przed kupnem wybrać się do sklepu i na miejscu, przy sprzedawcy, rozłożyć transporter na części a następnie złożyć go z powrotem. Nie we wszystkich modelach bowiem ten proces jest łatwy, a warto wybrać taki, który nie będzie nam sprawiał kłopotów przy obsłudze. Ważne jest też aby zwrócić uwagę na mechanizm blokujący drzwiczki – czy nasz kot ich nie otworzy podczas jazdy i nie wyskoczy na środku ulicy, narażając swoje życie a nas przyprawiając o zawał serca.

 

 

 

 

 

transporter wiklinowy – wiele osób wybiera go głównie ze względu na wygląd. Ludziom podoba się wiklina, sprawia wrażenie „ciepłej” i przyjaznej. Faktycznie potrafi być ładnym „gadżetem” który ciekawie wygląda stojąc na szafie czy w kącie pokoju. Niestety rzadko kiedy opiekunowie zwracają uwagę na trwałość tego rodzaju pojemników. Transporter wiklinowy łatwo się łamie, zwłaszcza w tak newralgicznych miejscach jak zamknięcie drzwiczek czy zawiasy. Dodatkowo przestraszony kot, który nagle zacznie się w środku szamotać, może również pokaleczyć się o wystające w środku elementy wikliny, gdyż nie wszystkie koszyki są pod tym względem w pełni zabezpieczone. Po trzecie, wiklinowy transporterek jest trudny do utrzymania w czystości – kiedy zwierzak z jakichś przyczyn go zabrudzi często trudno jest nam potem wszystko dokładnie wyczyścić. Stąd ja osobiście nie polecam wiklinowych transporterów do przewożenia kotów. Owszem, świetnie sprawdzają się jako stacjonarne „kocie domki” w mieszkaniach, jednak na ulicy potrafią zawieść, narażając naszego pupila na poważne zagrożenie.

 

 

 

 

torba do przewozu kota – to ciekawe rozwiązanie dla kogoś, kto nie planuje regularnych i długich podróży ze swoim zwierzakiem, a wyjście z domu zazwyczaj ogranicza się do prostej drogi do weterynarza i z powrotem. Torba ma kilka zalet: przede wszystkim jest miękka i wygodna w przechowywaniu – można ją łatwo złożyć i schować w szafie, bez konieczności wygospodarowywania na nią dodatkowego miejsca. Po drugie zwykle posiada wygodny pasek do zawieszenia na ramieniu – jak duża torebka. W ten sposób łatwiej jest przenieść kota do lecznicy, zwłaszcza, gdy musimy w tym celu pokonać jakąś większą odległość. Wadą torby jest, podobnie jak w przypadku transportera wiklinowego, problem z jej doczyszczeniem w momencie gdy kot ją zabrudzi. Na szczęście zdarza się to rzadko, a w skrajnych przypadkach zawsze można torbę wymyć pod bieżącą wodą i solidnie wysuszyć. Dla kotów najlepsze są torby w całości zamykane, najczęściej na zamek błyskawiczny. Torby z możliwością wyjęcia na zewnątrz głowy nie są dla nich bezpieczne, gdyż istnieje możliwość łatwego wyślizgnięcia się zwierzaka z takiego pojemnika.

 

 

 

 

 

Przede wszystkim transporter do przewozu kota musi być trwały i wytrzymały, ale jednocześnie nie możemy zapominać o wygodzie naszego zwierzaka. Podróż to dla kota często stresująca sytuacja. Jeżeli dodatkowo będziemy go w tym celu wciskać do niewielkiego pojemnika w którym nie będzie w stanie się obrócić ani wygodnie ułożyć – stres będzie większy.

Podstawowym kryterium doboru transportera jest waga zwierzęcia. Kiedy kupujemy transporter czy torbę, przeczytajmy opis sprzętu załączony przez producenta, aby nie okazało się, że do transportera przeznaczonego do przewozu kotów o wadze do 3 kg będziemy się starali włożyć siedmiokilogramowego smoka. Jest to o tyle ważne, że taki zbyt słaby transporter może po prostu nie wytrzymać obciążenia i rozpaść się w podróży.

Druga sprawa to wymiary. Jeżeli nasz kot jest dużym, dorodnym kocurem, zafundujmy mu większy pojemnik – taki, aby mógł się w nim swobodnie wyciągnąć. Bywają koty dobrze znoszące jazdę autem, które w samochodzie po prostu zasypiają. Jeśli nasz zwierzak należy do tej grupy zapewnijmy mu możliwość wygodnego ułożenia się we wnętrzu kontenerka.

Kupując transporter dla kociaka zróbmy to „przyszłościowo” pamiętając, że nasz mały kociaczek kiedyś urośnie i stanie się dorodnym zwierzakiem. A wtedy nie zmieści się w małym koszyczku, który dla niego kupiliśmy. Nie zapominajmy o tym fakcie.

Jak widać przewożenie kota może nastręczać wiele pytań i wątpliwości. Ale zwykle odpowiedź na nie jest jedna: nieważne jaką metodę wybierzemy – najważniejsze, żeby nasz pupil był bezpieczny, a do celu podróży dotarł cały i zdrowy.

3.Żywienie kotów – podstawy

 

 

Pierwszym dylematem jest to czy kota będziemy żywić „domowymi” sposobami, czy zdecydujemy się na karmy gotowe. Wiele osób podejmuje decyzję, że będzie żywić kota resztkami swoich posiłków; jest to podejście zdecydowanie nieprawidłowe.Pamiętaj, że kot różni się od człowieka. Jego układ pokarmowy wymaga zupełnie innego pokarmu niż nasz. W diecie kota powinno przeważać mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego; warzywa i inne produkty roślinne, choć także ważne, w zasadzie powinny być dodatkiem, a nie podstawą diety. Kot jest zwierzęciem zdecydowanie mięsożernym, tak ma skonstruowany układ pokarmowy, w przeciwieństwie do wszystkożernych ludzi, dlatego bardzo kontrowersyjne jest także podawanie mruczkom karm wegetariańskich

 

 

Podawanie resztek ze stołu psom i kotom jest niewłaściwe również ze względu na zawartość przypraw w naszym pokarmie, przyprawy, w tym np. sól i różne mieszanki typu „Warzywko”, są dla kotów szkodliwe. Dlatego, jeśli chcemy żywić kota „domowymi” sposobami należy podawać mu osobne, odpowiednio zbilansowane, specjalnie dla niego przygotowane posiłki. Taka dieta wymaga jednak sporo wiedzy, czasu oraz wbrew pozorom także pieniędzy – kot nie może przez cały czas jeść najtańszych mięsnych podrobów, gdyż taka dieta nie będzie zbilansowana. Problemy wiążące się z przygotowaniem posiłku dla naszego pupila sprawiają, że większość osób decyduje się na karmienie gotowymi karmami oraz ewentualne uzupełnianie ich samodzielnie przygotowanymi posiłkami. Taki sposób karmienia jest wygodniejszy, gotowe karmy zapewnią naszemu pupilowi dobrze zbilansowane posiłki.

 

 

 

 

 

Istnieją dwa rodzaje pokarmu dla kotów – pokarmy suche (w postaci chrupek) i mokre(najczęściej w postaci kawałków w sosie i galaretce oraz pasztetów). Trudno jednoznacznie orzec, który z tych pokarmów jest lepszy dla naszego przyjaciela, istnieje na ten temat tyle teorii ilu właścicieli, a weterynarze też nie są ze sobą zgodni. Najtańsze jest karmienie tylko i wyłącznie karmą suchą, jednakże w tym wypadku trzeba pamiętać o nieustannym zachęcaniu kota do picia wody. Karmy suche mają bardzo małą wilgotność, a koty, jako potomkowie zwierząt pustynnych, z natury nie piją zbyt dużo; zbyt mała ilość przyjmowanych płynów może doprowadzić do schorzeń pęcherza i nerek. W związku z tym wielu zwolenników podawania wyłącznie mokrych pokarmów argumentuje, że taki sposób karmienia jest lepszy, gdyż mniej obciąża nerki.

 

 

 

4. Co podawać kotu do picia?

 

 

 

Dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości wody jest bardzo istotne zarówno w przypadku ludzi, jak i psów oraz kotów. Zastanawiasz się co podawać kotu do picia? Spożywanie właściwej ilości wody pozwala uchronić naszego pupila przed przykrymi schorzeniami układu moczowego, w szczególności pęcherza i nerek. Koty są potomkami zwierząt pustynnych, co powoduje, że najchętniej pobierają wodę wraz z pokarmem; taki sposób zaopatrywania organizmu w wodę staje się problematyczny przy obecnym rozpowszechnieniu karm suchych charakteryzujących się niską wilgotnością, dlatego właściciele mruczków muszą zwrócić szczególną uwagę na ilość wypijanej przez pupila wody. Zwierzęta, które piją za mało mogą zapadać na schorzenia pęcherza takie jak idiopatyczne zapalenie pęcherza, kamienie i kryształy, mogą także mieć problemy z nerkami. Często niestety trudno jest zauważyć, że kot pije zbyt mało, odwodnienie objawia się w widoczny sposób, gdy jest duże, a do tego większość właścicieli raczej nie dopuści. Odwodnienie najczęściej możemy rozpoznać, gdy uniesiony delikatnie dwoma palcami fragment skóry wolno powraca do swojego naturalnego położenia, wiele kotów jednak nie ma objawów odwodnienia, a jednocześnie nie pobiera wystarczających do odpowiedniego funkcjonowania, ilości wody.

 

 

 

W przypadku kotów mających często nawracające schorzenia pęcherza, często poleca się przejście na dietę złożoną głównie z karm wilgotnych. Podawanie mokrego pokarmu pozwala zaspokoić naturalną u kotów skłonność pobierania wody z pokarmem, jest jednak zdecydowanie najkosztowniejszą opcją. Warto o niej pamiętać w przypadku mruczków mających częste kłopoty z pęcherzem, bo niejednokrotnie jest to jedyna skuteczna terapia tych schorzeń.

 

 

Sposobów na przekonanie mruczka do pobierania odpowiedniej ilości płynów może być wiele. Podstawą jest regularna wymiana wody na czystą, a także dokładne mycie misek. Koty często nie lubią zapachu chloru, dlatego dobrze jest podawać im wodę filtrowaną lub odstawić ją na jakiś czas przed podaniem, żeby zapach chloru wyparował. Zdarza się, że materiał, z którego wykonana jest miska ma znaczenie. Część kotów niechętnie pije z misek metalowych, prawdopodobnie woda nabiera w nich metalicznego posmaku, są też mruczki, które lubią pić z większych misek. W sklepach zoologicznych można obecnie dostać także specjalne fontanny, które zachęcają do picia przez nieustanny obieg wody. Wiele kotów lubi pić wodę cieknącą z kranu, fontanna może być tutaj dobrym zastępnikiem.

 

 

 

Starajmy się wymieniać wodę w misce pupila przynajmniej raz na dobę, nie zapominajmy także o umyciu miseczki. Część osób filtruje wodę zarówno dla siebie, jak i dla swoich podopiecznych, co może być dobrym rozwiązaniem, kotom można podawać także przegotowaną, ostudzoną wodę. Ogólnie jednak przefiltrowana woda lub odstawiona do odparowania chloru woda z kranu będzie dobra. Niektórzy są zwolennikami podawania wody mineralnej czy źródlanej, nie jest to zła opcja, ale lepiej upewnić się, czy woda, którą stosujemy nie ma zbyt dużego stężenia fosforu, magnezu, czy sodu.

5. MYŚLISZ O TYM, ŻEBY PRZYJĄĆ POD SWÓJ DACH KOTA?

 

 

Przyjęcie kota do domu to naprawdę wzbogacające doświadczenie. Koty to świetni towarzysze, dobrze dostosowują się do nowych środowisk i szybko stają się nie tylko zwierzęciem domowym, ale prawdziwym członkiem rodziny. Krótko mówiąc, życie z kotem jest lepsze!

Przyjrzyjmy się kilku kluczowym sprawom, które warto rozważyć przed podjęciem decyzji.

 

 

Przyjęcie kota do domu to decyzja, którą powinni podjąć wspólnie wszyscy członkowie rodziny. Musicie wszyscy żyć w zgodzie i harmonii, zatem ważne jest, aby każdy był świadom wielu obowiązków związanych z obecnością zwierzęcia domowego.

Koty mogą żyć ponad 15, a nawet 20 lat, więc zakup lub adopcja mruczka nie powinna być decyzją podjętą pod wpływem chwili. To długoterminowe zobowiązanie, które należy dokładnie rozważyć i omówić. Nawet jeśli Twoje dzieci błagają o zwierzątko i obiecują, że pomogą się nim opiekować, pamiętaj, że odpowiedzialność za opiekę nad kotem spadnie głównie na Ciebie.

Musisz także pomyśleć o ograniczeniach czasowych. Koty to stosunkowo łatwe w utrzymaniu zwierzęta, ale mimo to ważne jest regularne spędzanie z nimi czasu. Jest to dobre dla ich dobrego samopoczucia i doskonale buduje Waszą więź. Twój kot będzie też potrzebował stymulacji w tych momentach, w których nie będzie Cię w domu. Możesz rozważyć przyjęcie dwóch kotów, jeśli będą spędzać dużo czasu bez Ciebie. Dzięki temu oba pupile będą psychicznie i fizycznie aktywne, wspólnie się bawiąc, wspinając, przytulając itd.

Są też względy budżetowe - każdy kot ma swoje potrzeby, takie jak żywienie, pielęgnacja i opieka weterynaryjna. Zastanów się też, jaki kot będzie najlepszy dla Ciebie i Twojej rodziny (oraz dla jakiego kota Wasz tryb życia i warunki mieszkaniowe będą optymalne). Istnieje wiele różnych ras, z których każda posiada własne cechy. Są też oczywiście inne czynniki, które należy rozważyć przy wyborze kota, takie jak wiek, płeć i osobowość.

 

 

 

 

Przyjęcie kota ze schroniska lub stowarzyszenia pomocy zwierzętom to bardzo szlachetny czyn.

Zwykle jest duży wybór kotów - pod względem rasy, wieku i osobowości - a pracownicy tych placówek znają swoje zwierzęta i będą mogli doradzić Ci, które z nich będzie najlepsze dla Twojej rodziny.

Koty z takich miejsc zwykle są zaszczepione, przebadane i wysterylizowane.

Ale bez względu na to, gdzie szukasz kota, zaufaj instynktowi. Bo chodzi przede wszystkim o towarzystwo i miłość, więc jeśli natkniesz się na kota, w którym się zakochasz od pierwszego wejrzenia, jest to prawdopodobnie idealny wybór!

 

 

 

Przyjęcie kota pod swój dach to wspaniała decyzja. Koty są naszymi towarzyszami od tysięcy lat, a obecność mruczka przyczynia się do zmniejszenia stresu, lepszego rozwoju społeczno-emocjonalnego i poznawczego u dzieci i ogólnego dobrego samopoczucia. Przed Wami długie lata, które spędzicie razem.

 

 

6. Domowa wyprawka dla kota - co kupić? Niezbędne akcesoria dla kota

 

 

 

 

 

Kuweta i żwirek dla kota

Najważniejszą rzeczą, bez której nawet nie możemy przygarnąć tego zwierzaka (bo źle się to dla nas skończy), jest kuweta oraz żwirek. Nie musimy się jednak obawiać o to, czy kot będzie wiedział do czego to służy – te czworonogi instynktownie wiedzą, gdzie należy załatwiać swoje potrzeby, wystarczy im jedynie pokazać, gdzie kuweta się znajduję.

Wybierając kuwetę trzeba przede wszystkim wziąć pod uwagę jej rozmiar – jeśli będzie za mała, kot nie dość, że rozsypie wszędzie żwirek, to jeszcze może w pewnym momencie „odmówić” korzystania z niej. Dlatego lepiej od razu kupić większy model, bo mały kiciuś poradzi sobie z wchodzeniem do niego, a kuwety nie trzeba będzie wymieniać jak dorośnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Transporter dla zwierząt

Jeśli bierzemy kota ze schroniska lub z Domu Tymczasowego, warunkiem niezbędnym do adopcji jest przyjechanie z transporterem – inaczej zwierzaka nam nie wydadzą. Zresztą i tak warto go kupić, ponieważ będzie potrzebny podczas zanoszenia kota do weterynarza.

Transportery można podzielić na trzy grupy: torby transportowe, budki wiklinowe i transportery plastikowe.

Torby transportowe są najtańsze i najlżejsze, a co za tym idzie – najwygodniejsze dla właściciela. Nie sprawdzą się jednak w przypadku dużych kotów lub gdy często podróżujemy ze zwierzęciem – jemu będzie niewygodnie.

Budki wiklinowe są po prostu urocze. Naszemu podopiecznemu będzie w nich też wygodnie, choć nam już niekoniecznie, gdy przyjdzie czas na wizytę u weterynarza – są po prostu nieporęczne.

Transportery plastikowe można znaleźć w różnych rozmiarach, są też stabilne, wytrzymałe i będą najlepszym wyjściem podczas częstych podróży. Warto je jedynie w środku wymościć kocykiem lub ręcznikiem. I mają jedną wadę – razem z kotem są ciężkie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Drapak dla kota

Jeśli nie chcemy mieć zadrapanych mebli, musimy zainwestować w dobry drapak, na którym kot będzie mógł ostrzyć pazurki.

Często sprawdza się zwykła, wysoka tuba owinięta sznurkiem sizalowym. Zwierzak może się po takim drapaku wspinać, a jak już się trochę zużyje, wystarczy na własną rękę wymienić sznurek.

Są też kilkupoziomowe drapaki, z dodatkowymi „gadżetami” w postaci piłeczek do zabawy etc. Potrafią kosztować od 50 do 400 zł! I choć może nam się początkowo wydawać to dużym wydatkiem, warto pomyśleć ile się przy tym zaoszczędzi na nietkniętych meblach!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Legowisko

To, czy kot potrzebuje legowiska, czy nie, jest kwestią sporną. Dobrze jeśli ma taki swój mały kącik, jednak może okazać się, że całkowicie go zignoruje, a za swoje prywatne legowisko uzna naszą kurtkę rzuconą na kanapę.

Tego niestety przewidzieć się nie da, dlatego mimo wszystko warto kupić legowisko, choćby za kilkanaście złotych, żeby zapewnić kotu małą, bezpieczną przestrzeń podczas pierwszych dni w naszym domu. Można też popsikać je kocimiętką w sprayu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zabawki dla kota

Kot, szczególnie młody, musi się wyszaleć w ciągu dnia, inaczej czekają nas nieprzespane noce. Dlatego trzeba zakupić mu zabawki. A jakie?

Na początek wystarczą zwykłe piłeczki (najlepiej szeleszczące), myszki wypełnione kocimiętką, laser oraz wędka dla kota. Trzeba pamiętać, że nie wolno bawić się z kotem bezpośrednio rękoma, ponieważ wtedy będzie je atakować. Dlatego taka wędka jest niezbędną wręcz zabawką.

 

 

 

 

 

 

 

7. Kiedy należy zabrać kota do weterynarza?

 

 

 

Koty bardzo dobrze ukrywają choroby, dlatego czasami udajemy się do lecznicy weterynaryjnej, gdy jest już za późno. Sprawdź, kiedy zabrać kota do weterynarza. Poniżej przedstawiamy objawy, które powinny wzbudzić twój niepokój, a tym samym zainicjować wycieczkę z kotem do lecznicy.

 

 

 

Ból brzucha

Twój kot leży lub porusza się przykurczony, z łapami blisko brzucha, brzuchem blisko ziemi. Zamiast siedzieć w zrelaksowany sposób, przykuca. Chodzi wygięty w pałąk lub protestuje, gdy chcesz dotknąć jego brzucha lub wziąć na ręce – mimo iż zazwyczaj nie ma nic przeciwko. To możliwe objawy zakażenia dróg moczowych, chorych nerek, żołądka, zablokowania pasażu treści w jelitach, zakłaczenia, zatrucia lub krwawienia wewnętrznego.

 

 

 

 

Krwawienie

Kiedy zabrać kota do weterynarza? Jeśli u twojego pupila pojawi się nagle krwawienie z oczu lub uszu, bądź rana z pulsującą czy tryskającą krwią, nie zwlekaj – natychmiast zabandażuj ranę (w miarę możliwości) i niezwłocznie udaj się ze zwierzęciem do najbliższej lecznicy.

 

 

 

Nagła ślepota

Nie mówimy tu o kotach niewidomych od urodzenia czy wskutek urazu, lecz o nagłej utracie wzroku. Jeśli nasz dotychczas widzący kot zaczyna nagle wpadać na przedmioty, boi się chodzić – to może być zapalenie siatkówki lub jaskra. Potrzebna jest fachowa pomoc.

 

 

 

 

Trudności w oddychaniu

Jeśli twój kot ma świszczący oddech, trudniej mu oddychać, dusi się, szczególnie po zwiększonym wysiłku czy w stresie – to mogą być objawy astmy, chorób serca lub wstrząs anafilaktyczny (zagrażająca życiu nagła ostra reakcja alergiczna np. wskutek użądlenia przez osę). Od razu biegnij z nim do lecznicy.

 

 

 

 

Trudności w oddawaniu moczu

Jeśli zauważysz, że twój pupil chodzi do kuwety częściej niż zwykle, miauczy i marudzi przy oddawaniu moczu, siusia niewiele mimo „naprężania się”, wylizuje genitalia, lub nie może oddać moczu wcale – natychmiast udaj się z kotem do lekarza weterynarii – nagłe zatrzymanie moczu jest szczególnie niebezpieczne u kocurków. Z uwagi na specyficzną budowę przewodów moczowych są zagrożone zatkaniem cewki i zatruciem organizmu mocznikiem, co stanowi czynnik zagrożenia życia. Tu trzeba działać natychmiast. Inna możliwość – zapalenie pęcherza. Też wymaga fachowej pomocy i leczenia.

 

 

 

 

 

 

Kulenie lub niemożność obciążania kończyny

A także inny niż zwykle sposób poruszania się i zachowania. Koty instynktownie starają się ukryć swój ból – przenoszą ciężar ciała na sprawną łapę, odciążając chorą lub złamaną. Możliwe przyczyny to, oprócz złamania, zwichnięcia, infekcja, głębokie rany lub problemy z sercem.

 

 

 

 

 

 

Dezorientacja, przewracanie się

 

Może być objawem infekcji ucha środkowego, zaburzeń neurologicznych lub zatrucia.

 

 

 

 

 

Wymioty

Koty czasem wymiotują. Głównie kłaczkami połkniętymi podczas wylizywania się lub karmą – w przypadku zbyt łapczywego jedzenia zbyt dużych ilości pokarmu. Ale wymioty – bez związku z jedzeniem, bez kłaczków czy karmy, za to z krwią – są też jednym z objawów niewydolności nerek, chorób wątroby, zaburzeń trawienia, zatrucia, panleukopenii. Jeśli zaobserwujesz jeden lub więcej z powyższych objawów – nie czekaj, nie gdybaj, nie szukaj pomocy w internecie. Diagnozę można postawić wyłącznie na podstawie badania kota oraz wywiadu z opiekunem, a czasem dodatkowych badaniach. Pamiętaj – lepiej udać się do lecznicy o jeden raz za dużo niż o raz za mało. W końcu w grę wchodzi zdrowie i życie twojego przyjaciela.

 

8. Adopcja kota z  FIV 

 

 

 

 

FIV to wirus powodujący zespół nabytego niedoboru odporności. Zwierzak może być nosicielem wirusa lub ulec zakażeniu przez krew lub kontakt z wydzielinami kota nosiciela, ale nie musi.

Wirus FIV nie jest groźny dla człowieka i innych gatunków zwierząt. Nie zakazi się nim ani opiekun kota-nosiciela, ani jego przyjaciel pies. Nie ma na razie skutecznej szczepionki dla kotów, dlatego zwierzęta z FIV polecamy osobom, które nie maja jeszcze kotów i zamierzają adoptować jedynaka.

Polecamy? Chore koty? Jak to – zapytacie? Tak! Kot z FIV może przeżyć wiele lat w świetnej kondycji, jeśli zapewni się mu dobre, domowe warunki życia. Choroba jest nieuleczalna, ale ma charakter przewlekły. Jeśli więc będziemy wzmacniać odporność kota, regularnie żywić i chronić przed stresem, zyskamy przyjaciela na długie lata. Nie będzie różnił się niczym od kota zdrowego oprócz tego, że może, ale nie musi, trochę częściej chorować ze względu na osłabiony układ odpornościowy.

Koty z FIV rzadko znajdują dom. Ludzie boją się zakażenia wirusem lub szybkiego odejścia podopiecznego. Chcemy Was przekonać, że nie ma się czego obawiać.

9. Sterylizacja kotki i opieka nad nią po zabiegu

 

 

 

 

Czym właściwie jest sterylizacja?
STERYLIZACJA (właściwie: kastracja -  ovariohisterectomia u samicy, orchidectomia u samca) jest zabiegiem chirurgicznym polegającym na usunięciu jajników i macicy (odpowiednio u samca: jąder i najądrzy), odbywającym się w znieczuleniu ogólnym (narkozie).
 
 
Kiedy mogę wysterylizować moją kotkę?
Sterylizacja kotki jest najmniej problematyczna, gdy jest ona jeszcze młoda – przed pierwszą rują lub wkrótce po niej. Jest to w większości przypadków wiek ok. 8 – 9 miesięcy. Młode kotki lepiej znoszą operację, choć zabiegowi można poddać również zwierzęta starsze – zawsze jeżeli ogólny stan ich zdrowia pozwala na zastosowanie znieczulenia ogólnego. Zdecydowanym przeciwwskazaniem do wykonania zabiegu jest okres rui (na szczęście przeciwskazaniem chwilowym)Unikamy również sterylizowania kotek karmiących: przede wszystkim ze względu na szereg możliwych powikłań, ale również dlatego, że nieświadomie możemy narazić w ten sposób na niebezpieczeństwo ich potomstwo. Odławiając wolno żyjącą kotkę w celu sterylizacji pamiętaj zawsze, aby dokładnie sprawdzić, czy gdzieś w pobliżu nie znajdują się jej kociaki, którym zabierzesz mamę - a więc pozbawisz pokarmu. Warto jednak pamiętać,że "obrotna" kotka może być w ciązy już kilkanaście dni po porodzie - dlatego aby uniknąć kolejnej "niespodzianki" w postaci niechcianych kociąt warto zaopiekować się maluchami i kotkę wysterylizować dość szybko (np z cięcia bocznego)
 
Jak dobrze przygotować kotkę do sterylizacji?
Jeżeli kotka mieszka u Ciebie w domu pamiętaj, aby odpowiednio wcześniej ją zaszczepić i odrobaczyć. Pamiętaj, że zabieg sterylizacji będzie wykonywany w znieczuleniu ogólnym (narkozie). Jego powodzenie zależy więc od odpowiedniego przygotowania zwierzęcia do samej operacji. Przed zabiegiem kotka powinna być na czczo – niezbędna jest zatem co najmniej 12 godzinna głodówka (pamiętaj aby pozostawić wodę do picia!). Pojenie należy przerwać około 4 godziny przed zabiegiem.Sterylizacja jest stosunkowo prostym, rutynowym zabiegiem. Wiąże się jednak ze  znieczulenie ogólnym, które zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko. 
 
Jak opiekować się kotką po sterylizacji?
Nie zabieraj do domu zwierzęcia, które jeszcze nie odzyskało przytomności, o ile istnieje możliwość, aby wybudzało się pod stałą opieką lekarza weterynarii. Jeśli przy wybudzaniu pojawią się jakiekolwiek komplikacje pooperacyjne (np. arytmia lub problemy z oddychaniem) tylko lekarz będzie mógł im zaradzić. Twój weterynarz na pewno Ci o tym przypomni, ale musisz wiedzieć, że nie możesz karmić swojej kotki przez co najmniej 24 godziny od momentu całkowitego wybudzenia. Po całkowitym wybudzeniu zapewnij jej jednak dostęp do wody. Jeżeli możesz po operacji stosuj specjalistyczne diety rekonwalescencyjne (dostępne w lecznicach weterynaryjnych). Diety te dostarczają zwierzęciu wszystkich składników pokarmowych przy mniejszym obciążeniu przewodu pokarmowego. Jeżeli nie możesz lub nie chcesz ich stosować – stopniowo, w niewielkich porcjach, podawaj kotce taki sam pokarm, jak przed operacją.Bardzo istotna jest ochrona rany pooperacyjnej: jej rozlizanie wydłuża okres gojenia, może też spowodować zakażenie lub rozejście się szwów. Jak ochronić ranę pooperacyjną?
Najmniej "zachodu" kosztuje ochrona rany po cięciu bocznym - jest ono mniejsce i w trudno dostępnym dla koty miejscu.Kota po prostu nie bardzo tam "sięga" i niewygodnie jej się tam lizać.
 
Do ochrony rany przed jej rozlizaniem można zastosować plastikowy kołnierz (dostępny w lecznicach, analogiczny do kołnierzy psich), zdejmowany na czas karmienia. Nasze doświadczenie pokazuje jednak, że niewiele kotek jest w stanie przebywać w nim dłużej niż kilkanaście minut. Zupełnie nie nadaje się on natomiast do wykorzystania dla kotki wolno żyjącej. Generalna zasada brzmi tu niestety: nie istnieje takie zabezpieczenie, którego kotka (zwłaszcza ‘dzikawa’) sobie nie zdejmie  . Kotki są niezwykle sprytne i kreatywne, a ich pomysły zazwyczaj przekraczają granice naszej wyobraźni.
Najlepsze, sprawdzone przez nas rozwiązania to:Specjalistyczny  kaftanik.
Kaftanik jest wiązany na ‘troczki’ na grzbiecie kotki. Wygodny i w miarę łatwy do założenia. Wszechobecne sznureczki zachęcają jednak kotkę do ich ciągania, co w naturalny sposób skutkuje wydostaniem się z kaftanika. W lecznicach weterynaryjnych dostępne są różne rozmiary gotowych kaftaników. Pamiętaj: zbyt mały będzie trudny do założenia i niewygodny, ze zbyt obszernego kotka wydostanie się bardzo łatwo lub (co równie częste) – zapakuje się do niego niczym żółw w skorupę. Obie sytuacje nie wpływają dobrze na rekonwalescencję Twojej podopiecznej.

10. Małe kotki i ich zachowanie – co robić, gdy kociak drapie i gryzie? 

 

 

 

 

Gdy w naszym domu zamieszka mały kociak, wprowadza niezłe zamieszanie. Ruchliwe i ciekawskie „żywe sreberko”, którego wszędzie pełno i które bawi się wszystkim, co znajdzie w zasięgu swoich łapek i ząbków. Obiektem jego zabaw bywają też niestety nasze dłonie i stopy. Póki zwierzę jest małe, delikatne ząbki i pazurki nie uczynią nam większej krzywdy. Z czasem dorosły kot może już dotkliwie nas podrapać w zabawie, niszcząc przy okazji nasze ubranie. Co gorsza, napada na nas w najmniej spodziewanym momencie, tuż przed wyjściem do pracy lub gdy słodko śpimy. Dlaczego mały kotek drapie i gryzie?

 

 

Mały kotek drapie i gryzie, czyli błędy wychowawcze

Być może nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, iż winę za to, że mały kotek drapie i gryzie ponosimy my sami. Popełniamy jeden z podstawowych błędów wychowawczych – pozwalamy małemu kociakowi na zbyt dużo, nie stawiamy granic, ba – utrwalamy niepożądane zachowanie.

Małe kociątko jest takie rozkoszne, aż chce się pomiziać je po brzuszku czy uprawiać wspólne gonitwy po mieszkaniu. Pozwalamy, by polowało na nasze nogi, bawimy się z nim dłońmi, pozwalamy na podgryzanie palców, bo przecież robi to tak delikatnie, bo jest takie rozkoszne…

W naturze to kocia mama uczy maluchy, do jakiej granicy mogą się posunąć w zabawie. To jeden z powodów, dla których mały kociak powinien pozostawać z mamą aż do ukończenia 3. miesiąca życia. To właśnie czas nabywania przez niego kompetencji społecznych i prawidłowej socjalizacji.

Gdy kociej mamy zabraknie – to my musimy nauczyć kocięta, kiedy pozwolą sobie na zbyt dużo, a zabawa zaczyna boleć.

 

 

Dlaczego mały kotek drapie i gryzie?

Szalona zabawa z elementami polowania jest u kociąt normalna i to, że kot używa w niej pazurów i zębów też jest jak najbardziej normą. Zabawy takie są bardzo ekscytujące dla kociaka i – o ile na początku potrafi jeszcze jako tako się kontrolować w sile i zaciętości ataków – to po chwili zatraca się w zabawie i szaleje na całego.

 

Do zabawy malucha stymuluje każdy ruch, zwłaszcza taki, który się od niego oddala – i na to nie poradzimy niestety nic. Kociak musi się bawić dużo i na wiele sposobów. To ,co powinniśmy natomiast zrobić to sprawić, żeby bawił się zabawkami, a nie nami 

 

 

 

 

 

Kiedy mały kotek drapie i gryzie, czyli jak usunąć niepożądane zachowanie?

 

Jak radzić sobie z rozbrykanym kociakiem, który gryzie nas do bólu w zabawie lub skacze na nogi, dotkliwie drapiąc?

Z kociakiem trzeba się bawić dużo, często i na różne sposoby

Najlepiej w zabawach sprawdzą się kocie wędki: wszelkie piórka na sznureczkach, gumkach itp, ale też myszki poruszane sznurkiem, papierki, gąbkowe piłeczki. Taką zabawkę najlepiej mieć w każdym z pokoi, tak by zawsze była pod ręką.

Dodatkowo kociak musi mieć kilka swoich zabawek, którymi może bawić się sam. Warto przynosić kotu różnego rodzaju pudełka, kartony, rozkładać parasol, budować tunele z papierowych toreb, a następnie rozrzucać w takich konstrukcjach smakołyki, wrzucać zabawki  – innymi słowy wzbogacać kocie środowisko, tak by maluch był stale stymulowany przez nowe bodźce i zwyczajnie się nie nudził.

 

Koniecznie pamiętamy przy tym o bezpieczeństwie kociaka – nie wolno używać foliowych tasiemek ani torebek (ryzyko uduszenia), kłębków włóczki (ryzyko połknięcia i martwicy jelita), koralików ani innych małych przedmiotów (kociak mógłby je połknąć i się nimi zadławić). Zabawy z kocimi wędkami w wersji „coś na sznurku” powinny odbywać się wyłącznie pod naszym czujnym okiem. Wykluczone jest zawieszanie zabawek na sznurkach i pozostawianie kociaka bez dozoru – może się zaplątać w sznurek i zwyczajnie udusić. Przewidujmy! 

 

 

 

 

 

 

Człowiek nie jest zabawką – nie prowokuj!

Oznacza to tyle, że NIGDY i NIKT nie bawi się z kotem rę

ką, nogą ani inną częścią ciała. Niestety bardzo często sami uczymy kociaki atakowania rąk, drażniąc się z nimi, i trudno się zwierzakom dziwić, że potem mają problem z określeniem, kiedy i jak bawić się ręką czy nogą można a kiedy nie…

Unikaj sytuacji, w których kociak będzie chciał na ciebie zapolować.

Ta zasada jest więc nadrzędna i należy jej bezwzględnie przestrzegać i uczyć tego gości, ponieważ jeśli teraz kociak się nie nauczy, że nie wolno gryźć i drapać, będzie to robił nadal,  gdy dorośnie. 

 

 

 

Mały kotek drapie i gryzie, czyli przerywanie niechcianego kontaktu

 

Popatrzmy na kotkę – co robi, gdy maluchy za bardzo jej dokuczają? Syczy i paca łapą. Jeszcze niedawno polecano w kontaktach z kociętami naśladowanie kociej mamy – syczenie i pacanie ręką. Obecnie wielu behawiorystów zaleca raczej przerywanie kontaktu niż karanie. Sycząc i pacając kociaka prędzej zniszczymy naszą więź z malcem, a nie nauczymy go granic. Z tej prostej przyczyny, że nasze syczenie nigdy nie będzie tym samym, co syczenie kotki.  Natomiast jak najbardziej można naśladować drugą strategię kociej mamy i rodzeństwa – pozostawianie lub odsuwanie się od zbyt nachalnego kociaka. 

 

 

 

Jeśli kociak zaczyna nas atakować, trzeba mu wyraźnie dać do zrozumienia, że tego nie akceptujemy, mówiąc zdecydowanym głosem NIE WOLNO i stając nieruchomo (zabierając rękę). Brak ruchu i reakcji powoduje, że zabawa przestaje być atrakcyjna. Gdy kot odpuści, przekierowujemy jego uwagę na zabawkę na sznurku (przez pierwsze kilka dni warto nosić jedną w kieszeni).

W żadnym wypadku nie uciekamy, gdy kot jest już „w trybie drapieżnika”! Ucieczka tylko sprowokuje zwierzę do dalszych agresywnych zabaw.

Jeśli kociak jest bardzo pobudzony i nie odpuszcza, należy powiedzieć NIE  WOLNO i delikatnie, ale stanowczo wynieść go do odosobnionego miejsca, z którego zostaje wypuszczony dopiero, gdy się uspokoi. To jednak należy robić możliwe rzadko, raczej starać się odczytywać znaki, kiedy kociak ma ochotę na zabawę i zawczasu oferować mu rozrywkę.

Generalnie rytm kociego życia jest dość prosty: polowanie/zabawa/jedzenie – mycie/pielęgnacja – sen. Gdy więc kot wstał i zjadł, trzeba być gotowym do zabawy.  Nie zawsze mamy na to czas – wtedy najlepiej dać kotu zajęcie jego zabawkami, kartonami itd. i – jeśli to konieczne – oddzielić od nas.